Cel Kart Życia

Karty Życia mają rozwikłać pokłady naszej podświadomości, doprowadzić nas do wolności, szczęścia obfitości i ostatecznie do wzniesienia. Taki jest ostateczny cel Kart. A jakie są cele drobne, te, które mają zaprowadzić do głównego celu? Karty mają pomóc rozpoznać Kim Jestem. Nie poznamy siebie dopóki tkwimy w umyśle z całym zasobem jego programów, zakodowań, które nie pochodzą ze Źródła. Karty mają wyprowadzać Nas z umysłu, abyśmy nauczyli się patrzeć na rzeczy z pozycji wyższych czakramów, aby zachować klarowność, jasność widzenia, aby zobaczyć jak sprawy się mają poprzez całość, albo z punktu widzenia całości, a nie poprzez zaściankowe, ograniczone ego, które stoi na przeszkodzie Miłości i Jedności. Nie poznamy siebie dopóki nie poznamy naszych emocji, dopóki nie będziemy na tyle uważni, aby widzieć różne te emocje na daną chwilę, dopóki nie będziemy na tyle szczerzy z samymi sobą, aby nie wypierać konkretnych motywów, które mamy w sobie. Często myślimy, że wszystko już jest dobrze, że nie mamy danej emocji, że nie czujemy jakiejś złości, że coś wybaczyliśmy, oczyściliśmy, jednakże często się mylimy, te rzeczy nadal są głębiej i choć myślimy, że jesteśmy w spokoju, że staramy się być w Bogu, ta rzecz w Nas jest i odzdziaływuje, na nasze życie, na to jakim go tworzymy, na naszych bliskich, którzy dzielą z nami wspólną przestrzeń i przenikamy się nawzajem swoimi polami. Dlaczego tak się dzieje? Zazwyczaj chodzi o Akceptację. Akceptację swojego cienia. Oczyszczamy coś w sobie, bo się tego boimy, bo nie chcemy, bo nie chcemy mieć tej ciemności w sobie, bo chcemy już być tacy świetliści i już. Często nie umiemy dość długo pobyć z czymś, tak dogłębnie dotykając najgłębszych warstw bólu danej emocji, a chcemy, żeby to znikło. Robimy sztuczne oczyszczania, używając różnych ezoterycznych technik, a nie dotykamy bólu, a jak już dotkniemy, to tak lekko, bo już pojawia się nieakceptacja, bo wewnętrzne dziecko zaczyna płakać, a my już słuchamy tylko jego. A tu trzeba swoją ciemność poznać, zrozumieć, przytulić, nauczyć się z nią żyć "za pan brat", zaakceptować, że będzie nam towarzyszyć zawsze, przeplatać się ze światłością, bo taka jest Natura Wszechrzeczy. Światło nie może istnieć bez Ciemności, Ciemność nie może istnieć bez Światła. Karty Życia tego uczą, poruszająco, aż do łez, do głębokiego zachwytu nad Istnieniem, często dotkliwie, ale to tylko dla naszego ego, a ego chcemy przecież poddać Bogu. Poddajmy więc.










Komentarze do artykułu: Cel Kart Życia