Grafika od Jezusa Chrystusa Sanandy dla Honi - 10.11.2013
Opis grafiki:
Jam jest Chrystus, Sananda, kieruję do Ciebie swoją świadomość, świadomość Chrystusową, umiłowanie służby dla drugiego człowieka i dla siebie. Bo czym jest służba dla siebie, dlaczego ona jest tak ważna? Otóż najwięcej wysiłku wymaga od Nas zmiana samych siebie, każdą chwilą bycie w obserwacji, w uważności, co robimy, jacy jesteśmy, jaki efekt wywołujemy swoim działaniem, swoją postawą na innych i na samych sobie, a potem zmiana tego, jeśli jest to nieharmonijne, niezgodne z Miłością. Jest to pewne uwrażliwienie samych siebie na innych i na siebie samych, aby przestać ignorować uczucia innych i swoje, bo jakże często to czynimy wobec drugiego człowieka. A jakże często lekceważymy własne uczucia, izolujemy się od siebie samych, od tego co potrzebujemy, czego pragniemy, co nas boli, co budzi nasz sprzeciw, znieczulamy się. Spostrzegłaś się Droga Honiu, że odbierasz ten przekaz w takiej formie jakbym się utożsamiał z innymi. Pojawiła Ci się myśl, że powinienem mówić np.: „znieczulacie się”, „czynicie to wobec drugiego człowieka” itd. Otóż celowo tak to czynię i to jest właśnie element mojej służby wobec Was, a jednocześnie wobec samego siebie, bo to jest przejaw największej szczerości, kiedy ja w Twoim odczuciu Wielki Mistrz tak bardzo pokazuję się jako człowiek, ale poziomy różnych motywów, z których się oczyszczamy są głębokie i przejawiają się, lub mogą przejawiać w wyższych wymiarach. Trzeba Tobie i Wam wszystkim zrozumieć, że rozwój jest procesem bezustannym i trzeba wiele miłości dla siebie i dla innych, wiele akceptacji, aby umiłować cały proces rozwoju. Bo przecież to jest związane z tak ogromną cierpliwością, ze zrozumieniem, że przy najgłębszych nawet transformacjach mogą pozostać w nas jeszcze różne przejawy tego z czego się oczyszczaliśmy i to jest cudowne – poznawać siebie w nieskończoność, traktować siebie zawsze z pasją, z pragnieniem i tęsknotą odkrywania, a nie z wzdrygiwaniem się czy też złością na innych, że nam pokazują wciąż i wciąż jakąś prawdę o nas samych.
Pobądź w mojej Miłości i w zrozumieniu, że nie ma tak naprawdę czego sobie wybaczyć, bo to jest naturalny proces, który sobie wytyczamy i wytyczamy, z własnej woli, nieprzymuszonej. Połącz się z moją podstawą z podstawą mojej siły i głębokiego rozumienia czym jest akceptacja. Połącz się z moim sercem, połączeniem jasnego i ciemnego i zapuszczaj korzenie wypływające z całej mojej istoty i wbijaj je w kosmos. To są Twoje korzenie, to jest Twoja siła, Twoja determinacja i Twoja moc.










